niedziela, 19 kwietnia 2009

Michał Dymitr Krajewski - „Podolanka wychowana w stanie natury, życie i przypadki swoje opisująca”

Michał Dymitr Krajewski

(8 IX 1746- 15 VII 1817)



Michał Dymitr Krajewski (właściwie Tadeusz Krajewski -imię zakonne Dymitr od św. Michała) wywodził się z ubogiej szlachty z ziemi zambrowskiej. Jego postać budzi kontrowersję –przez jednych uważany za jednego z najwybitniejszych powieściopisarzy polskich-postać niedocenioną w swojej epoce i w historii literatury, przez innych uważany za niemal pozbawionego talentu i własnej inwencji autora „drugiego planu”, którego twórczość ma jedynie wartość historyczną.

Kształcił się w szkołach pijarskich, później wstąpił do zakonu i kontynuował edukację przygotowując się do zawodu nauczyciela, który podjął w warszawskim Collegium Regium w 1769 r (nauczał także w domach magnackich). W roku 1777 wydał książkę poświęconą metodyce nauczania początkowego „Gry nauk dla dzieci…”. Jego pierwszą powieścią była wydana w 1784 „Podolanka wychowana w stanie natury”, następnie ukazały się kolejno: „Wojciech Zdarzyński” (1785), Pani Podczaszyna (1786), Leszek Biały (t. 1-wyd 1789; t. 1-2-wyd. 1791-1792). Krajewski pisał również wiersze okolicznościowe oraz komedię wystawiane w teatrze amatorskim Małachowskich, zajmował się historią, problematyką pedagogiczną, uprawiał także publicystykę poświęconą sprawą wiejskim. Prowadził działalność społeczną, oświatową i charytatywną. Znał doskonale ówczesną literaturę polską i francuską. Był twórcą otwartym, reagującym na nowe nurty literackie, a także angażującym się w sprawy lokalnej zbiorowości. Jak przystało na prawdziwego człowieka oświecenia (a także proboszcza) służył innym swą myślą, radą i wytworami pióra.


„Podolanka wychowana w stanie natury, życie i przypadki swoje opisująca”

Jest to pierwsza powieść Michała Dymitra Krajewskiego. Została wydana bezimiennie we Lwowie w roku 1784. Była zdecydowanie największym sukcesem literackim Krajewskiego- w ciągu pierwszego roku została wydana aż siedem razy! Jest to pierwszy utwór w historii polskiej literatury, który wywołał tak bogatą dyskusję (uczestniczył w niej także Krajewski). Według S. Pietraszki polemikę rozpoczęło środowisko zakonne Krajewskiego, które zostało skrytykowane w utworze. Dyskusja wokół „Podolanki…” dotyczyła kwestii filozoficznych, zwłaszcza pojęcia „stanu natury”, rozważań na temat szkód i pożytku jaki przynieść może fikcja powieściowa.

Krajewski za „Podolankę” został skrytykowany. Wytykano mu lekceważenie ówczesnej literatury, liczne usterki stylistyczne, niekonsekwencje fabularne i kompozycyjne, a przede wszystkim plagiat- gdyż „Podolanka” stanowiła swobodną adaptację uznawanej raczej za podrzędną powieści francuskiej z 1765 roku autorstwa Henri Josepha Dulauransa „Immirce, ou la Fille de la nature”

Według klasyfikacji Sofii Sinkowej „Podolankę…” należy zaliczyć do powieści edukacyjnej (chociaż wielu badaczy uważa, że utwór ten jest zdecydowanie bliższy romansowi niż powieści). W powieści tej widoczne są wpływy poglądów Jana Jakuba Rousseau dotyczące stanu natury i sposobów kształtowania jednostki ludzkiej. Jednak w przeciwieństwie do oryginału przedstawiającego karykaturalnie koncepcje wychowania człowieka naturalnego według Rousseau, Krajewski nie jest jednoznacznie krytyczny.


Bohaterką utworu jest młoda dziewczyna, która została wychowana eksperymentalnie-w całkowitej izolacji od świata. Do dwudziestego roku życia była przez Hrabiego więziona w piwnicy wraz z chłopcem Ao. Nie docierały do niej żadne bodźce z zewnątrz. Następnie dziewczyna zostaje przeniesiona do hrabiowskiego pałacu gdzie zostaje poddana zabiegom edukacyjnym podczas których zadaje wiele kłopotliwych pytań. Dziewczyna ta jest sztucznie wychowanym człowiekiem „naturalnym”, widzi ostrzej i trafniej ocenia, jest wrażliwa na naturę i nie rozumie zasad rządzących cywilizowanym światem. Człowiek natury w zetknięciu z ówczesnym światem demaskuje panujące w nim zakłamanie. Wygłaszane przez bohaterkę kontrowersyjne opinie są przejrzystymi pretekstem uderzenia w polską rzeczywistość. Poddana krytyce zostaje niewierność, niesprawiedliwość społeczna, wynaturzenie, śmiesznostki obyczajowe.


Źródła:
1."Mała Historia Literatury Polskiej- Oświecenie. Szkic do portretu epoki" Jerzy Snopek
2.Literatura Polska. Przewodnik Encyklopedyczny tom I i II
3.„Oświecenie. Słownik literatury polskiej” Teresa Kostkiewiczowa
4.„Leksykon Literatury Polskiej dla uczniów i nauczycieli. Oświecenie” Marcin Cieński
5. Ilustracje:
Michał Dymitr Krajewski
Strona z pierwszego wydania "Podolanki..."

4 komentarze:

  1. Miłe, Krajewski mi zupełnie nie znany.
    A ta jego Podolanka może i być strasznym gniotem, ale ze względu na walory filozoficzno-społeczne warta zapamiętania. Może nie do czytania, ale zapamiętania na pewno.
    W ogóle oświecenie wygląda na tą świetną epokę dla refleksji filozoficznej ogólnie. To, co Krajewski przenosił na grunt polskiego sentymentalizmu (Rosseau i jego szlachetne dzikusy), to właśnie element, którego brakuje romantyzmowi jako prądowi myślowemu. Ma się wrażenie, że większość myślicieli oświeceniowych mogłaby pojąć Hegla intuicyjnie.
    Kurczę, romantyzm naprawdę może płytko wypaść przy sentymentalizmie, jak się tak na to patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. a czy Podolanka nie miała przypadkiem 22lat, kiedy zetknęła się ze światem cywilizowanym? ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zwróciłam na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń